Jedziesz w góry, przed oczami masz zarezerwowany apartament z dostępem do internetu i przy okazji z widokiem na Kasprowy Wierch. Zabrałeś trochę ciuchów plus raki i czekan, bo jak na szlak to z klasą. Już się widzisz jak opuszczasz rano kwaterę w Zakopcu, by zapomnieć wysoko w Tatrach o całym świecie - i tu się zatrzymaj w swojej wyobraźni -
bowiem popełniasz fatalny, niewybaczalny błąd, który może cię kosztować życie. Zostaw namiar dokąd idziesz z tym czekanem i rakami chociażby gospodarzowi swojej kwatery jaką wynająłeś. Nie musisz odrazu spisywać testamentu i zaznaczać pisemnie komu się dostanie w razie dramatu twoja sprzęciocha do wspinania, ale piśnij choć słowo jaką trasą będziesz podążał w te i z powrotem. Gospodarzowi twojego noclegu nie są to infoemacje potrzebne by napisać książkę na twój temat, ale TOPR będzie miał połowe roboty mniej w razie gdybyś zaginął.
Oto mało pokrzepiający przykład jak kończą się tajemnicze wyprawy optymistów ponad wszystko! Niedawno media podały informacje apropos pary turystów, których ciała właśnie znaleziono w okolicach schroniska w Dolinie Pięciu Stawów. Do schroniska było tylko 400 metrów jednak ani Ola ani jej przyjaciel nie doznali przyjemności noclegowania w bezpiecznym kącie schroniska bowiem na skutek fatalnych rewelacji pogodowych zakończyli żywot wycięczeni i zamarznięci na szlaku w listopadzie zeszłego roku. Można było ich szybko namierzyć i któremuś z nich uratować życie lecz nikt nie miał pojecia dokąd się udali. Ojciec Oli szukał córki nawet w słowackich górach, jednak prócz fałszywych tropów nic nie znalazł. Za to makabrycznego odkrycia dokonał pare dni temu wycieczkowicz w wyżej opisanej okolicy, gdy spostrzegł wystające ciało studenta spod topniejącego śniegu.
Pamiętaj turysto, gospodarz twojej kwatery nie musi wiedzieć ile masz dzieci i jaki jest stan twojego kąta, ale powinien wiedzieć gdzie cię szukac gdy nie powrócisz na noc!